-Paweł zaczekaj, nie jestem gotowa…- wstałam dałam mu buziaka w nos,
ubrałam się w szlafrok, poleciałam pod prysznic. Wiem, że nie był
zadowolony. Wróciłam po jakiś 15 minutach i położyłam się spać. Paweł
poszedł do łazienki, wrócił i poczułam jego ciepło obok. Wtuliłam się w
niego, a on objął mnie swoimi silnym ramionami. Zasnęłam…
Obudziłam
się o 10, Paweł spał. Zeszłam do kuchni i wstawiłam wodę na herbatę.
Zastanowiłam się czy dobrze zrobiłam wieczorem. Postanowiłam zadzwonić
do Oli. Odebrała natychmiast.
- Cześć, co tam? Słyszałam, że Paweł do Ciebie przyjechał.
-Hej… Tak, jest od wczoraj. Chciał się wczoraj ze mną przespać, ale dla
mnie to jeszcze za szybko. Nie wiem czy jest na mnie zły czy nie, ale
jutro wyjeżdżam i nie wiem już…
- Ojć, myślę, żebyś dała spokój, Paweł jest wyrozumiały. Przemyślisz to we Wrocławiu i wszystko będzie dobrze.
-Dzięki Olcia. Oki, ja muszę kończyć, bo ja idę pobiegać.
-Papa- rozłączyłam się, wypiłam herbatę, wskoczyłam w adidasy i dresy.
Napisałam karteczkę dla Pawła i wyszłam. Pobiegłam w stronę mojego
ulubionego parku. Często spotykałam tam biegaczy. Dzisiaj byłam sama.
Zrobiłam rozgrzewkę i zaczęłam truchtać znajomymi ścieżkami. W pewnym
momencie ujrzałam bardzo wysokiego mężczyznę. Nigdy wcześniej go tu nie
spotkałam ani nie widziałam. Podbiegłam do niego i zagadałam.
- Hej Kolego, jak tam jogging?- zapytałam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz