- Tak, więc chciałem Ci zaproponować, coś na kształt stażu. Pomagałabyś
mi w treningach . Na X-Intro i jako trenerka personalna. Podszkoliłabyś
swoje umiejętności. Lubisz ćwiczyć, kiedyś widziałem jak zmotywowałaś
jakiegoś faceta do ćwiczeń, teraz jest u nas codziennie :). Zaraziłabyś
innych swoją pasją. Co Ty na to ?
-Bardzo kusząca propozycja… Od kiedy miałabym zacząć ?
-Nawet od dzisiaj, za dwadzieścia minut mam kolejny trening.
-Hmm, to skaczę od prysznic, będę za 15 minut .
-Okej, możesz być nawet trochę później, po rozgrzewce.
-Spoko, to ja polecę jeszcze po kawę.
-Widzimy się tam gdzie zawsze.
Podekscytowana zeszłam z ergometru, poszłam do szatni, znalazłam swoją
szafkę, przyłożyłam kartę- klucz, ale ona się nie otworzyła. Byłam
pewna, że to ta, właściwa. Stałam nad nią jakieś 5 minut, gdy nagle,
jakimś cudem otworzyła się. Chodząc na siłownię od kilku lat nie miałam
nigdy takie sytuacji. Szybko wyciągnęłam ręcznik i klapki i znalazłam
się pod chłodnym strumieniem wody. Umyłam się, przebrałam drugie dresy, w
których przyszłam, zabrałam kartę i zeszłam na dół. Miałam jakieś 10
minut, więc powiedziałam dziewczyną z recepcji, że zaraz wracam.
Zjechałam windą n dół, pognałam na poziom -1, kupiłam moją ulubioną
średnią mochę i wracałam na siłownię.
Popatrzyłam po raz kolejny na
zegarek, byłam idealnie… W droga do windy jest dosyć długa, gdy szłam,
zobaczyłam jaką znajomą sylwetkę. Po cichu podeszłam bliżej. Zobaczyłam,
że z kimś rozmawia. Nie, to raczej była kłótnia. Chociaż nigdy w życiu
nie podsłuchiwałam, tym razem musiałam. Już wiedziałam, kto to jest…
Nie, nie mogłam w to uwierzyć. To był on! Stał i kłócił się z jakąś
atrakcyjną kobietą. Posłyszałam:
- Miałeś z nią zerwać, już dawno, dlaczego muszę na to tak strasznie długo czekać?
-Kornelia, uspokój się, to wszystko nie jest takie łatwe. Dobrze wiesz, że ja kocham tylko ciebie.- pocałował ją.
Tego było za wiele, stałam jak wryta…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz