piątek, 12 lipca 2013

rozdział ósmy.

- Tak, więc chciałem Ci zaproponować, coś na kształt stażu. Pomagałabyś mi w treningach . Na X-Intro i jako trenerka personalna. Podszkoliłabyś swoje umiejętności. Lubisz ćwiczyć, kiedyś widziałem jak zmotywowałaś jakiegoś faceta do ćwiczeń, teraz jest u nas codziennie :). Zaraziłabyś innych swoją pasją. Co Ty na to ?
-Bardzo kusząca propozycja… Od kiedy miałabym zacząć ?
-Nawet od dzisiaj, za dwadzieścia minut mam kolejny trening.
-Hmm, to skaczę od prysznic, będę za 15 minut .
-Okej, możesz być nawet trochę później, po rozgrzewce.
-Spoko, to ja polecę jeszcze po kawę.
-Widzimy się tam gdzie zawsze.
Podekscytowana zeszłam z ergometru, poszłam do szatni, znalazłam swoją szafkę, przyłożyłam kartę- klucz, ale ona się nie otworzyła. Byłam pewna, że to ta, właściwa. Stałam nad nią jakieś 5 minut, gdy nagle, jakimś cudem otworzyła się. Chodząc na siłownię od kilku lat nie miałam nigdy takie sytuacji. Szybko wyciągnęłam ręcznik i klapki i znalazłam się pod chłodnym strumieniem wody. Umyłam się, przebrałam drugie dresy, w których przyszłam, zabrałam kartę i zeszłam na dół. Miałam jakieś 10 minut, więc powiedziałam dziewczyną z recepcji, że zaraz wracam. Zjechałam windą n dół, pognałam na poziom -1, kupiłam moją ulubioną średnią mochę i wracałam na siłownię.
Popatrzyłam po raz kolejny na zegarek, byłam idealnie… W droga do windy jest dosyć długa, gdy szłam, zobaczyłam jaką znajomą sylwetkę. Po cichu podeszłam bliżej. Zobaczyłam, że z kimś rozmawia. Nie, to raczej była kłótnia. Chociaż nigdy w życiu nie podsłuchiwałam, tym razem musiałam. Już wiedziałam, kto to jest… Nie, nie mogłam w to uwierzyć. To był on! Stał i kłócił się z jakąś atrakcyjną kobietą. Posłyszałam:
- Miałeś z nią zerwać, już dawno, dlaczego muszę na to tak strasznie długo czekać?
-Kornelia, uspokój się, to wszystko nie jest takie łatwe. Dobrze wiesz, że ja kocham tylko ciebie.- pocałował ją.
Tego było za wiele, stałam jak wryta…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz