Zastanawiałam się czy uciekać, lecz nie dałam tego po sobie poznać.
Chciałam pocałunku, ale karciłam się za te myśli. Kochałam przecież
Pawła, a może to sobie próbowałam tylko wmówić. Jerzy wpatrywał się we
mnie, oczekiwał jakiejś reakcji z mojej strony. Nic takiego nie było.
Patrzyłam w jego piękne oczy, które tak błyszczały. Zatraciłam się w
nich. Chwycił mnie za rękę i poprowadził przed siebie. Po chwili
doszliśmy na piękną łąkę, leżał tam koc i koszyk. Trawa była nieziemsko
zielona, gdzie niegdzie rosły stokrotki. Słońce chyliło się ku
zachodowi. Usiedliśmy na kocu i Jerzy otworzył kosz. Były tam owoce:
truskawki, jabłka, pomarańcze itd. Jurek położył się na kocu, a ja
położyłam głowę na jego brzuchu. Poczułam jak oddycha. Wzięłam truskawkę
do ust i przymknęłam oczy. Tenisista wciąż głaskał mojej włosy,
popatrzyłam na niego, nie chciałam by to przerywał. Ściemniło się już
lekko, pojawiły się pierwsze gwiazdy. Jerzyk nachylił się i pocałował
mnie w usta. Było bardzo przyjemnie, nie chciałam tego kończyć.
Odwzajemniłam pocałunek… Zatraciłam się w nim, przestałam myśleć o Pawle
i innych rzeczach, liczył się tylko on. Było uroczo i wręcz magicznie.
Niestety musieliśmy już wracać, Jerzy zadzwonił po taksówkę, złożyliśmy
koc i schowaliśmy go do koszyka. Jurek wziął kosz w lewą rękę, a prawą
objął mnie w pasie. Myślałam o nim i wtuliłam się w jego ciało. Byłam
szczęśliwa, świat nie istniał. Przyjechała taksówka, wsiedliśmy, podałam
adres mojego domu i oparłam głowę o jego ramię. Zamknęłam oczy…
Obudziłam się dopiero pod moim domem. Tenisista wysiadł, otworzył drzwi i
podał mi rękę, wysiadłam. Wtuliłam się w niego, pocałowałam w policzek,
dziękując za wieczór. Poczekał, aż weszłam do domu i odjechał.
Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i rzuciłam się na łóżko. Była
północ, musiałam jutro wstać o 6, żeby zdążyć na pociąg. Wysłałam do
Jurka sms-a.
Dziękuję ;*
Schowałam telefon pod
poduszkę. Przewalałam się z boku na bok, myśląc o dwóch ważnych w moim
życiu mężczyznach. Poczułam wibracje. Jurek odpisał.
Ja również, mam nadzieje, że spotkamy się nie jeden raz :)
Odpowiedziałam.
Jeżeli wpadniesz do Wrocławia, to czemu nie :P
Wysłałam i nawet nie wiem kiedy zasnęłam…
Obudziłam się o 5:50, jeszcze przed budzikiem, szybko wyskoczyłam z
łóżka. To dla mnie nowość, zawsze się strasznie guzdrałam. Poszłam do
łazienki, przemyłam twarz chłodną wodą i trochę otrzeźwiałam.
Pomalowałam oczy eyelinerem, wytuszowałam rzęsy. Potem wskoczyłam w
turkusowe rurki i zieloną bokserkę. Schodząc na śniadanie złapałam
telefon, właściwie to wygrzebałam go spod poduszki. Zobaczyłam, że mam
wiadomość.
Jeżeli tylko będę miał taką okazję, to będę Cię odwiedzał, z miłą chęcią :D
Uśmiechnęłam się na widok tego esa. Zjadłam śniadanie, była już siódma,
rodzice właśnie wstali, zrobiłam im kawę, przy okazji sobie też i
poleciałam na górę do pokoju dopakować kosmetyczkę i dresy. Przy okazji
odpisałam mu.
U mnie zawsze drzwi otwarte. Trzymam kciuki za półfinał :)
Byłam pewna, że już nie śpi. Miałam rację, odpowiedź przyszła natychmiastowo.
Nie dziękuję, przydadzą się… Jestem dzisiaj naładowany pozytywną energią, to dzięki Tobie :D
Zaskoczył mnie.
Nie przesadzaj :P Napisz po meczu jak poszło :D
J: okej, lecę na trening. Miłej podróży ;).
Usiadłam na łóżku. Byłam gotowa do wyjazdu. Musiałam poczekać jeszcze
jakieś pół godziny, bo nie opłacało się jechać już na dworze i siedzieć
tam bezczynnie. Włączyłam mojego laptopa, zalogowałam się na facebooka,
sprawdziłam powiadomienia. Miałam jedno zaproszenie do znajomych. To od
Jerzego, nie zastanawiając się ani chwili dłużej, potwierdziłam.
Sprawdziłam jeszcze na wszelki wypadek stronę wrocławskiego AWF-u. A na
niej…
UWAGA!
Z powodu zbyt małego
zainteresowania kierunkami: FIZJOTERAPIA I SPORT, każdy z przyszłych
studentów zostaje przeniesiony na AWF w Krakowie lub Katowicach. Prosimy
o kontakt telefoniczny, w celu ustalenia szczegółów, w dniu 25 lipca od
godziny 8 do 15.30. Za wszelkie utrudnienia przepraszamy.
Nie
wiedziałam, czy cieszyć się czy nie… Od zawsze marzyłam o studiach w
Krakowie lub Katowicach, nie przyjęli mnie tam, więc wybrałam Wrocław, a
teraz potrzebuję tylko zaliczyć test sprawnościowy.
-Mamo!- zawołałam. Usłyszałam, że akurat wchodzi po schodach.
-Co się stało?- zaniepokoiła się.
-Przeczytaj to- wskazałam na monitor.
-Kochanie, wspaniała wiadomość- cieszyła się- kiedy są testy ?
-Nie podali, ale zaraz zadzwonię, to się dowiem.
-Dzwoń już, może odbiorą.
-Dobra- wzięłam telefon i znalazłam numer. O dziwo, odebrali od razu. Przedstawiłam w jakiej sprawie dzwonię.
- Rozumiemy Pani sytuację, testy odbędą się w tą środę o godzinie
13.00. Prosimy o wstawienie się o godzinę wcześniej przed budynkiem AWF.
Z tego co tu widzę, została Pani przydzielona do Katowic. Zapraszamy na
ulice Mikołowska 72a.
-Dziękuję za informację. Do widzenia.
-Do widzenia- rozłączyłam się.
- Mamo ! Jadę do Katowic, bo tam mnie przyjęli. Testy mam w środę, więc na spokojnie wyjadę w poniedziałek.
-Okej, to my z tatą zarezerwujemy Ci bilet.
Mama wyszła z pokoju. Momentalnie wzięłam komórkę i wybrałam numer.
-Halo ?- odebrał znajomy głos.
-Hej, co robisz ?- zapytałam, bo nie wiedziałam do końca do kogo
zadzwoniłam, więc to pytanie wydawało mi się najodpowiedniejsze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz