Akurat podjechała winda. Niewiele myśląc podbiegałam do niego,
zobaczyłam te oczy, które kochałam od lat. Stanęłam naprzeciwko niego
twarzą w twarz. Byłam wściekła, zdenerwowana, a z oczu leciały mi łzy.
Wzięłam zamach i uderzyłam go w twarz. Po mojej ręce został tylko
czerwony ślad. Paweł stał bez słowa, był totalnie zaskoczony. Pobiegłam
do windy i czym prędzej zamknęłam drzwi. W głowie miałam jego twarz, nie
spodziewał się mnie tutaj.
Nie mogłam teraz pomóc Michałowi, nie
byłam w stanie. Próbowałam ukryć łzy, wysiadłam z windy. Pobiegłam do
szatni, zabrałam wszystkie rzeczy i uciekając z siłowni, rzuciłam
Michałowi krótkie: Nie mogę, wybacz, cześć. Jeszcze zdążyłam usłyszeć:
co się stało?. Nie odpowiedziałam. Gdy wyszłam już z galerii, usłyszałam
telefon. Rzuciłam okiem na wyświetlacz. To Paweł… Odrzuć.
Otwórz oczy już za późno,
nie szukaj mnie na próżno.
Teraz tylko tracisz swój czas.
Czy tak wiele wymagałam
ślepo w miłość zaplątana…
Wybrałam numer do Jerzego. Wiedziałam, że mogę na niego liczyć.
- Halo?
- Cześć, przyjedziesz po mnie pod Kaskadę?- mój głos nie był zbyt pewny, powoli się łamał.
-Coś się stało?- zmartwił się.
-Powiem Ci jak przyjedziesz- czułam jak kolejna łza spływa mi po policzku.
-Dobra, będę za jakieś 10 minut.
-Pa.- teraz już płakałam, czułam tą cholerną bezsilność. Miałam ochotę
się upić, zapomnieć. Usiadłam na ławce, zastanawiałam się, jak on mógł
mi to zrobić, takie świństwo. Po wszystkich, ale nie po nim, nie
spodziewałam się. Był ze mną i z nią jednocześnie. Jednej i drugie
wyznawał miłość. Tylko z jedną różnicą, ja byłam zabawką, ona wiedziała o
mnie i o wszystkim, ja nie. Ciekawe ile udawał. Dwa lata razem,
planowaliśmy wspólne życie po moich studiach. Wszystko posypało się w
ciągu tych kilku sekund, jak domek z kart i to przez niego! Kochałam go,
z resztą nadal go kocham, po mimo tego co zrobił przed chwilą, to
chore… Z moich rozmyślań wyrwał mnie Michał, zostawił klienta i wybiegł
za mną, zachował się jak prawdziwy przyjaciel.
-Karola, co się stało, mi możesz powiedzieć.
-Paweł- nie mogłam tego dłużej dusić w sobie, zapłakana wtuliłam się w
niego. Nigdy tego nie robiłam, ale teraz potrzebowałam tego, chciałam
się choć przez chwilę czuć bezpieczna, tak jak niegdyś w ramionach
Pawła.
-Co Ci zrobił Paweł?
-On… On mnie zdradził, zdradza. Ściskał się z jakąś…
-Gdzie on jest? Zaraz z nim pogadam…
-Nie wiem, Michał, nie wiem… Ale nie chcę żeby mu się coś stało.-
Zobaczyłam, że Jerzy przyjechał i idzie w nasza stronę. Odsunęłam się od
Michała.
JERZY:
Widziałem, że obejmuje ją
jakiś facet, powoli byłem wkurzony, a może raczej zazdrosny ? Na
początku myślałem, że to ten jej Paweł, lecz gdy byłem już bliżej,
zobaczyłem, że to inny mężczyzna niż ten którego widziałem na zdjęciu u
niej w pokoju.
- Cześć, jestem Michał, trener Karoliny- nieznajomy podał mi rękę.
-Jerzy- uścisnąłem dłoń- co się stało?
-Coś z Pawłem.
-Okej
- Ja lecę, bo mam klienta. Cześć- pobiegł do galerii.
Podszedłem
do Karoliny, przytuliłem ją, wiem, że tego teraz potrzebowała. Czułem
jak cała się trzęsie ze zdenerwowania. Była w złym stanie psychicznym.
Postanowiłem ją zabrać ze sobą. Wziąłem jej torbę na ramię, a ją objąłem
w pasie i pomogłem wstać. Poszliśmy do taksówki, którą przyjechałem.
Podałem kierowcy adres mojego hotelu. Całą drogę siedzieliśmy w
milczeniu z tyłu, w tle grało radio. Ona wtuliła się we mnie, z
zamkniętymi oczami, z których wciąż kapały łzy. Wytarłem je dłonią.
Niechciałem o nic pytać, stwierdziłem, że powie mi we właściwym
momencie. Dojechaliśmy, szybko zaprowadziłem ją do recepcji, ponieważ
powoli zaczynało padać, a dokładniej to lać. Posadziłem na sofie w holu i
poszedłem zapłacić. Spieszyłem się, podbiegłem do niej i zaniosłem do
mojego apartamentu. Gdy ją niosłem czułem jej zapach, ten który
oczarowywał mnie od naszego pierwszego spotkania w parku. Była taka
delikatna…
Tak, teraz byłem tego pewien, kocham ją! Nie chciałem
się wcześniej do tego przyznać, ale to jest ode mnie silniejsze.
Kochałem ją od naszego pocałunku na łące. Położyłem ją na łóżku i
przykryłem kocem, zasnęła. W tym czasie wyszedłem do kuchni, wstawiłem
wodę na herbatę i zadzwoniłem do Kima z prośbą o odwołanie porannego
treningu, przedstawiłem mu sytuację i o dziwo się zgodził.
Zauważyłem
pewną rzecz w charakterze Karoliny, z pozoru udawała silną kobietę, a w
środku skrywała się delikatna, wrażliwa i przejmująca się każdym słowem
osóbka. Wróciłem do pokoju, usiadłem obok na łóżku i głaskałem jej
włosy. W śnie była spokojna, bezpieczna. Posiedziałem chwilkę i
poszedłem pod prysznic…
KAROLA:
Obudziłam
się w jakimś obcym pokoju, okryłam się kocem. Powoli przypominałam sobie
co się stało. Domyśliłam się, że Jerzy zabrał mnie do hotelu i teraz
bierze prysznic. Wstałam, znalazłam lustro, przejrzałam się, wyglądałam
strasznie… Znalazłam swoją torbę przy łóżku. Wygrzebałam kosmetyczkę i
szybko zmyłam z twarzy resztki makijażu. Poszłam do kuchni, ponieważ
byłam bardzo spragniona. Gdy weszłam do kuchni, na blacie stały herbaty,
jeszcze gorące. Usiadłam na kanapie, podkuliłam nogi i czekałam na
mojego wybawiciela, popijając herbatę. Rozmyślałam o tym co się
wydarzyło. Napisałam do mamy sms’a, że jestem u koleżanki i wszystko w
porządku.
Wiedziałam co zrobię ze swoim życiem, nie pozwolę, by
zdrada załamała mój świat. Czułam, że tam na łące, jakieś uczucie
zrodziło się pomiędzy mną a Jerzym, nie wiedziałam, czy to już miłość
czy może tylko zauroczenie…
Wyszedł z łazienki, podeszłam do
niego. Był w samych spodniach dresowych, bez koszulki, bez loga
sponsora. Był normalnym mężczyzną. Takim, którego powoli kochałam.
Zarzuciłam swoje ręce na jego szyję. Szepnął mi do ucha:
-Kocham
Cię, bardzo mocno- widziałam błysk w oku- nie mogę tego dłużej ukrywać.
Myślę o Tobie codziennie, a dzisiejsze wydarzenie tylko mi uświadomiło
to co czuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz