niedziela, 7 lipca 2013

rozdział pierwszy.

Poleciałam szybko do pokoju i wykopałam z szafy niebieską sukienkę. Uczesałam włosy w kocza i zrobiłam makijaż. Wyglądałam świetnie. Ubrałam buty i poszłam powoli do naszej ulubionej kawiarni. Usiadłam przy stoliku i zamówiłam kawkę. Czekałam na niego, wiedziałam, że jedzie do mnie, więc byłam spokojna. Zauważyłam go w drzwiach. Zaszedł mnie od tyłu i zakrył oczy.
-Paweł !- wykrzyknęłam
- Hej Kociaku- powiedział i dał mi całusa- stęskniłem się za Tobą.
- No hej, ja za Tobą też :)- odpowiedziałam- musze powiedzieć Ci coś… jak wiesz skończyłam liceum i chcę studiować…
- Wiem, ale co to ma wspólnego ze mną ?
- Bo chcę wyjechać, właściwie to już zostałam przyjęta, teraz tylko pozostało kilka testów sprawnościowych i studiuję we Wrocławiu…
- Wiesz, że trzymam za Ciebie kciuki, ale ciężko będzie się rozstać :(
- Ale ja się martwię o nasz związek- powiedziałam spuszczając wzrok.
- Skarbie, zobacz, teraz Ty dramatyzujesz… Mieszkasz w Szczecinie, a ja w Golczkowie, po mimo tego jesteśmy już razem 2 lata.
- Ale teraz będzie dzielić nas dużo, dużo więcej kilometrów…
- Damy radę, nie panikuj, będę Cię odwiedzał. Będzie dobrze.
- Jak Twoja podróż ?- zmieniłam temat.
-Nawet, trochę korków było, bo jakiś wypadek, ale tak to spokojnie.
-To jak dzisiaj robimy? Zostajesz u mnie prawda?
-Jeżeli tylko chcesz :)
-Chcę spędzić z Tobą ten ostatni dzień.
-No to może chodźmy pochodzić po parku- Paweł poszedł zapłacić, a ja zaczęłam się zbierać.

Wyszłam na dwór. Świeciło słoneczko, lato w pełni. Paweł dogonił mnie, złapał mnie za rękę i szliśmy przez dłuższy czas w milczeniu, ciesząc się sobą. Potem poszliśmy do mnie. Rodziców nie było w domu, ale postanowiliśmy obejrzeć film u mnie w pokoju. Wzięłam sok i ciastka i ruszyliśmy do mnie. Była już jakaś 22.00, gdy dostałam sms’a od mamy, że jadą do Gosi i wrócą dopiero przed moim wyjazdem.
-Więc mamy cały dom dla siebie- uśmiechnęłam się do Pawła
-Miło, ale chodź, dokończymy oglądać film, bo ciekawie się zaczyna- złapał mnie w pół i zaniósł po schodach do góry. Śmiałam się i uderzałam go po plecach, aby mnie puścił. Oczywiście nic to nie dało. Położył mnie na łóżko, włączył filmy i położył się obok. Oparłam swoją głowę na jego brzuch. Był przyjemnie umięśniony. Pracował nad tym od 3 lat.
Byłam zmęczona, więc w połowie filmu zaczęłam przysypiać. Paweł to zauważył i pocałował mnie namiętnie.
-Kocham Cię, bardzo- powiedział szeptem
Odpowiedziałam mu pocałunkiem, bo wiedziałam, że mu to wystarczy. Nie potrzebował więcej czasu. Zaczął mnie całować po szyji. Wiedziałam, co chce zrobić. Nie chciałam tego…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz