wtorek, 16 lipca 2013
rozdział osiemnasty, zwany przemyśleniami.
Ten rozdział jest inny. Różni się od tych poprzednich. Nie znajdziecie w nim dialogów, ani niczego takiego.
Dedykuję go Paulinie, za te jej wieczorne przemyślenia. ;)
Miłego czytania ;*
_______________________________________________
Przez cały wieczór oglądaliśmy filmy, leżeliśmy. Tak, byliśmy szczęśliwi. Nadal nie byłam świadoma, co się dzieje, jakiego miałam farta, że go spotkałam, że był tak blisko, przecież miałam go na wyciągniecie ręki. Nie był dla mnie gwiazdą światowych kortów, był jedną z najważniejszych, a może nawet najważniejszą osobą w moim życiu. On był dla mnie zwyczajnie niezwyczajny. Chciałam z nim żyć... Ale czy dalibyśmy radę? On ciągle na walizkach, w podróży, grający w różnych turniejach, raz tu, raz tu. Ja? Ja studiująca w Katowicach, młoda dziewczyna, która też chciałaby poszaleć, ale nie była by tak wolna jak kiedyś, bo w głowie słyszałaby głos, który mówił by jej, że tam gdzieś daleko jest on, przed nim nic nie ukryje... Jeżeli pójdzie w tango, zabawi się z kimś, choć nie jest taka, wszystko może runąć. Sezon jest długi, byłam tego świadoma, nie oszukiwałam się. Od zawsze wierzyłam w miłość na odległość, dowodem tego było życie z Pawłem, choć on był zawsze tak blisko, co to jest 80 km, a na przykład drugi koniec świata?
Nie wiedziałam ciągle jaką decyzję podjąć, zachowujemy się jak nastolatkowie. Nie potrafię dzisiaj powiedzieć, czy spędzę z nim resztę mojego życia, czy on zostanie przy mnie, ja przy nim. Czy weźmiemy ślub, czy będziemy mieli dzieci, na tą chwilę nie potrafię, nie jestem w stanie nic logicznego wymyślić. Takie życie może być totalnie na wyrost lub... No właśnie, jakie? Usłane różami, pełne miłych niespodzianek? A może jednak nie? Pełne nagłych, zaskakujących zwrotów akcji...
Właśnie słyszałam bicie jego serca, takie spokojne, równomierne... Bicie tego serca, które mnie kocha, taką jaka jestem. To serce wiedziało, kim jestem, co chcę ukryć przed światem, co chcę pokazać tylko jemu. Przez Pawła boję się komukolwiek zaufać, to jemu pokazałam całą siebie, jemu opowiadałam co czuję, w każdym momencie, był moim nieodzownym elementem, bez którego nie potrafiłabym normalnie funkcjonować. A on? Zranił mnie, zdradził, teraz za każdym razem, gdy będę przechodzić tym korytarzem, przypomnę sobie Kornelię i Pawła, który zarzeka się, że kocha tylko ją. Nadal nie rozumiem, dlaczego? Poczułam jak pierwsza łza spływa mi po policzku. Nie mogłam tego opanować, podniosłam głowę z klatki piersiowej tenisisty. Zerknęłam na zegarek, była już pierwsza w nocy. Przykryłam go kocem i wyszłam na balkon. Wszyscy domownicy już spali, tak samo jak cała Łódź. Ubrałam polar i usiadłam na krzesełku. Ponownie się zamyśliłam...
Czy ja go kocham? Być może to zwykłe zauroczenie, bo czuję się samotna, a on się mną zaopiekował. Otarłam mokre policzki, które jak zwykle, gdy płaczę robią się bardziej rumiane.
Wiem, że nigdy nie wrócę do Pawła, to jest pewne. Nie po tym co zrobił, jeżeli raz odważył się, pójść tak daleko, nie będzie miał zahamowań, aby zrobić to podobnie. Muszę poznać znajomych Jerzyka.To nie jest tak, że się waham i zastanawiam, ponieważ go nie kocham, nie, nie i jeszcze raz nie. Nie chcę go zwyczajnie skrzywdzić. Od zawsze słyszę, że jestem rozważna, chyba po raz pierwszy sama to dostrzegam...
Jestem z nim przecież szczęśliwa, uśmiechnięta czego więcej chcieć? Sama nie wiem, jestem zmęczona.
Przyglądałam się pogrążonej we śnie Łodzi. Było tak cicho i spokojnie. Posiedziałam na powietrzu jakieś pół godziny. Za chciało mi się pić, w naszym pokoju nic nie było, więc po ciuchu zeszłam do kuchni. Ku mojemu zdziwieniu paliło się światło.Szybkim ruchem otarłam moje wilgotne oczy i wyszłam z cienia. W kuchni zobaczyłam Ankę. Siedziała z kubkiem w ręce i była chyba bardziej zamyślona niż ja. Obróciła głowę, nic nie mówiąc, wstała nalała do drugiego kubka ciepłego mleka i podała mi. Pokazała mi żebym usiadła. I tak oto milczałyśmy razem....
________________________________________________________________
Podobał Wam się? Chcecie takich więcej czy może lepiej ich nie pisać? Czekam na wasze opinie, każda jest dla mnie ważna :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Cały rozdział był wewnętrznym monologiem Karoliny. Dzięki temu dowiedziałam się dużo o jej uczuciach i... no cóż. Chyba jednak nie jest tak słodko i różowo jak wydawało się nam po poprzednim rozdziale :(
OdpowiedzUsuńKarola sama nie jest pewna swoich uczuć. Z jednej strony jest z Jerzykiem, z którym jest szczęśliwa, który się o nią troszczy, opiekuje. A z drugiej strony zdrada Pawła nadal ją boli.
Czyżbyśmy się miały martwić o związek bohaterki ? Mam nadzieję, ze nie :)
Pozdrawiam ;*
pisząc to, sama się zastanawiałam, nad taką znajomością i miłością na odległość...
Usuńciężko zapomnieć o zdradzie faceta, którego się kochało ponad wszystko :)
pozdrawiam ;*
Bardzo mi się to podoba. Karolina kocha Jerzyka, ale wie, że nie może sobie tym związkiem zamknąć drzwi do przyszłości. Ważne jest, żeby miała jego wsparcie w każdej sytuacji, wiadomo, że chciałaby też mieć go zawsze obok siebie, co nie jest niestety możliwe, bo on wybrał taki zawód jaki wybrał. Myślę, że dadzą radę. Razem. Ciężko powiedzieć jaką rolę odegra w tej historii Paweł, ale raczej nie będzie miał pokojowych zamiarów. Ciekawa jestem jak wkręcisz do opowiadania skoczków i ostrzegam, że nie wolno rozbijać żadnemu skoczkowi tego związku Karoli z Jurkiem♥
OdpowiedzUsuńKocham, pozdrawiam :D
hahaahahhahahahaha <3 Kocham Cię, nic więcej nie dodam :)
UsuńCześć :)
OdpowiedzUsuńNominowałam Twojego bloga do The Versatile Blogger. Zasłużyłaś na to w 100%. Twoje opowiadanie jest po prostu świetne!
Więcej o zasadach u mnie w zakładce Versatile Blogger.
Jeśli nie chcesz brać udziału w tej zabawie zignoruj moją wiadomość.
uff... w końcu nadrobiłam zaległości... przepraszam, że dopiero teraz przeczytałam... nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że przeniosłaś bloga :)
OdpowiedzUsuńto tyle tytułem wstępu :)
jestem bardzo ciekawa, jak wkręcisz tutaj skoczków... dałaś mi teraz zagadkę, przez którą nie napiszę żadnego rozdziału, dzięki :P
czekam na nexta.!
weny kochana.!
ps: dodaję bloga do obserwowanych i zapraszam do siebie na pozostałe opowiadania :)
o nie ;c będę się teraz obwiniać, że nie będzie rozdziału ;c hah :D
Usuńmam plan, ale musimy jeszcze troszkę poczekać na skoczków :D
pozdrawiam ;*
ps. cieszę się, obserwujesz mojego bloga :) a ja czytam Twoje opowiadania z zapartym tchem :)
Cóż wydaje mi się, że Karolina jednak kocha Pawła.
OdpowiedzUsuńBardzo fajny rozdział, poza tym lubię sport i jak zobaczyłam TENIS to już mnie zaciekawiło a potem było już tylko lepiej ! :)
W wolnym czasie zapraszam do siebie :)
tenis <3 mam hopla na jego punkcie :) na pewno wpadnę :D
UsuńMuszę nadrobić ;ooo Jejku, mam straszne zaległości! Ale obiecuję poprawę <3
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie na nowy : http://brak-tchnienia.blogspot.com/
No! Nadrobiłam ;> Hahhaha przedtem zero komentarzy a teraz nagle 10 - postępy ^^
OdpowiedzUsuńPiszesz świetnie! Jerzyk jest taaki kochany, tworzy swietną parę z Karolą, ale boje sie, ze ona tak latwo nie zapomni o Pawle .. ;/
Weny i prosze cie,wroc tu jak najszybciej ! :c
www.brak-tchnienia.blogspot.com
www.gelb-schwarz-liebe.blogspot.com
wracam, obiecuję, wracam już! postęp jest, ale ja straciłam wenę podczas wakacji :c
Usuńdziękuję za komplement :)